www.prowokacja.wordpress.com

o mnie

Kiedyś w dzieciństwie na dalekiej wycieczce szkolnej, odłączywszy się od innych – a może mi się to przyśniło – trafiłem w upalne południe do sennego miasteczka, tak sennego, że kiedy człowiek drzemiący na przyzbie pod jasną pobieloną ścianą wstał wreszcie, żeby mi pokazać drogę, jego niebieski cień na ścianie nie od razu za nim podążył… och, wiem, że to było moje przeoczenie, pomyłka, że cień wcale nie marudził, lecz po prostu – powiedzmy – zaczepił o chropowatość ściany… ale właśnie o to mi chodzi: między ruchem człowieka a ruchem opieszałego cienia – ta sekunda, ta synkopa – to właśnie jest ów rzadki rodzaj czasu, w którym żyję – pauza, przerwa, kiedy serce jest jak piórko…

Vladimir Nabokov

Reklamy
%d blogerów lubi to: