www.prowokacja.wordpress.com

Крым

Posted in Miasto, Podróże, Retrospekcje, Zdjęcia by Ola on Styczeń 7, 2011

zdjęcia z września, z Krymu. całkiem dobry czas, niecałe cztery miesiące? no kaman.

jechałam sobie stosunkowo po królewsku, mając do dyspozycji całe dwa siedzenia w autokarze (ach, te koneksje), ale i tak było mi niewygodnie. najpierw były sukcesy w drodze (PES 6, heh), i Lwów

do miejsca, gdzie spaliśmy, dojechaliśmy, kiedy było już ciemno, więc dopiero rano zobaczyłam, jak to w ogóle wyglądało. wyglądało całkiem zachwycająco, do tego ktoś wpadł na świetny pomysł, żeby w jedynych dwóch łazienkach postawić jeden wielki prysznic z trzema natryskami, chociaż to zobaczyłam jeszcze wieczorem. zajebiście.

„sekond hend”! i Lwów z autokaru

Poczajew. jakieś prawosławne sanktuarium czycoś tego typu, nie znam się. a przed wejściem piesek, oczywiście sumiennie przeze mnie obgłaskany

jakieś ukraińskie ciastko, coś w typie bajaderki. wyglądało jak kupa, ale było dobre.

nie mam pojęcia, co to za miasto.

kiedy jechaliśmy drogą w środku wielkiego pola, zostaliśmy zatrzymani, poczęstowani szampanem i spirytusem (! bardzo ukraińskie, heheh), sfilmowani i w ogóle cała wiocha. śmiesznie.

Symferopol.

Чуфут-Калe, Czufut-Kale. skalne miasto.

JEDZENIE. kocham tę część.

sarma – gołąbki w liściach winogron

manty, pierogi z cielęciną:

jufa-hasz, małe pierożki w rosole

dym łama – warzywne ragu z baraniny zapiekane w garnku:

lepioszka, jakieś ich pieczywo

no i piwo, dobre.

Бахчисарай, Bakczysaraj (Sonety Krymskie!!)

okolice pałacu chanów krymskich i Jałta (ostatnie zdjęcie):

cerkiew bodajże św. Mikołaja i pałac w Masandrze. a tam dalej to jakiś hotel w okolicach Jałty i delfinarium

delfiny i jakieś inne dziwne stworzenia, śpiewające, tańczące, malujące i w ogóle cuda

pałac Woroncowa w Ałupce

Jałta (te kwiatki na drugim zdjęciu były ręcznie robione, to pamiętam)

Jastrzębie Gniazdo, któremu zawdzięczam fakt, że mój aparat nie działa. dziękuję!

szczyt Aj-Petri, jedzenie z podobno prowadzonej przez autentycznych Kozaków (? chyba Kozaków). albo może Tatarów..

phehe. pozostając w temacie jedzenia, jakiś ich placek z ziemniakami w środku? i przeszczęśliwa Ola, niestety nie pamiętam gdzie. ale było tam molo, plaża, ładnie i gorąco.

Cmentarz Łyczakowski we Lwowie

Cmentarz Orląt Lwowskich:

i na sam koniec, zdjęcie-komentarz na temat ukraińskich facetów:

w ciągu całego wyjazdu widziałam trzech fajnych. było to pierwszego dnia we Lwowie, a oni stali w trójkę, właśnie. hm.

Reklamy

Komentarze 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. qyon said, on Kwiecień 14, 2011 at 6:31 pm

    Akurat ten pałac, którego nie znasz to Pałac Woroncowa W Ałupce. To tam nas ograbili w 1945 ;)

  2. Prowokacja said, on Kwiecień 23, 2011 at 8:43 pm

    nazwa uciekła, ale wiedziałam, że to coś miało z tym wspólnego! dziękuję : )


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: