poczytaj mi mamo
wczoraj kiedy wychodziłam ze szkoły, zaczepił mnie Piotrek:
- Olusia… idziesz z nami na rower?
- …?
- (charakterystyczny gest podnoszenia butelki do ust)
- aaaa, czytać idziecie. nie no, dziś nie mogę akurat. poczytajcie trochę za mnie, jakieś jedno opowiadanko.
- nie jestem pewien, czy się tak da, bo wiesz – jak my wejdziemy do biblioteki…
in mat-fiz style
otrzęsiny we drugim el-o

(dobra więcej mi się nie chciało + reszta zdjęć jest beznadziejna)
so here we are
Warszawo, bój się, nadchodzimy!
(zdjęcia z Chorwacji będą pootem, komplikacje z komputerem, że tak powiem.)
zostaw komentarz