so here we are
Warszawo, bój się, nadchodzimy!
(zdjęcia z Chorwacji będą pootem, komplikacje z komputerem, że tak powiem.)
3 komentarzy
bambo szambo tamburyno
w piątek wieczorem zadzwonił do mnie Piotrek, czy nie chcę jechać z nim i jego znajomymi na domek do Władysławowa. wyjazd o 11.32 w sobotę. pięć minut zastanowienia… no i proszę patrzeć.
dzień pierwszy i drugi:

dzień trzeci:

dzień czwarty rano:

i wieczór:

dzień piąty:

na koniec hit wyjazdu:
no i muszę powiedzieć… daliśmy radę ; d
nic

ze specjalnymi podziękowaniami dla ketonalu forte, ratującego mi życie w ostatnich dniach