#
Czasami łapiesz się na tym, Nadzieja, że chcesz wysłać mu esemesa z napisem “ty kretynie”. “Durniu”. Potem zdajesz sobie sprawę, że jego telefon, który cały czas masz przy sobie, zabrzęczałby ci w drugiej kieszeni. Ta świadomość powoduje mocne zawirowania błędnika, idący od kości ból, poczucie nagłego wyszarpnięcia jelit na zewnątrz.
Gdy kogoś nie ma, gdy ktoś, kto był najcenniejszy, kto ustawiał wokół ciebie fizykę, ktoś, bez kogo może wyłączyć się grawitacja, a tabliczka mnożenia stracić ważność, gdy ten ktoś znika, możesz dalej żyć, chodzić, jeść, odbierać telefony. Po prostu za tobą dryfuje nadpalona dziura. Coś cały czas do ciebie nadbiega, aby schwycić cię za szyję, przylepić się do ciebie i już nie puścić, coś wystającego z tej dziury.
“Radio Armageddon”
Żulczyk! Czaję się od pewnego czasu na Radio.Dobre?
jasne, że dobre, bardzo. ale mnie bardziej jednak ruszyło Zrób mi jakąś krzywdę – to jest genialne po prostu, idealne prawie.
(mogę pożyczyć, jeśli rogów nie pozaginasz : >>>)
“Zrób mi jakąś krzywdę” dumnie stoi na mojej półce.
Ale dziękuję za chęci.
Jest to jedna z tych książek,które są moją dumą i chlubą.W wakacje czytałam.Nie mogłam przeżyć.Potwierdzam.Genialne!
to Radio mogę pożyczyć ;
Mam chętne na zakupienie Radia i planuję to zrobić w najbliższym czasie.
Ale dziękuję za chęci raz jeszcze.
*chętkę na zakupienie .. -_-