Colorado Kid
Potem przez jakąś minutę staliśmy tam we trójkę, przyglądając mu się jak żałobnicy. Minuta w pewnych okolicznościach może trwać bardzo krótko, ale może się też okropnie dłużyć. Pamiętam wiatr – jeszcze słaby, choć już zaczął nabierać sił. Kiedy wieje ze wschodu, a stoi się od strony lądu, to taki smutny dźwięk…
- Wiem – powiedziała cicho Stephanie. – Jakby wył.
Skinęli głowami. Nie wiedziała, że w zimie ten dźwięk staje się upiorny – i nie było powodu jej tego mówić.
“Colorado Kid”

leave a comment