0:54 / 3:20
W reklamach mętne zaklęcia
Podręczniki do sztuczek o życiu
Bulwary śpiewają o średniej sytuacji
Wszystko układa się w jedną czytelną myśl
siedzę sobie, śpiewam z Muchami /genialne są do tego/, i co jakiś czas parskam śmiechem w kubek z czwartą czy piątą herbatą z rzędu.
cieszę się cholernie, że po środzie będzie już luźniej, tak mi się przynajmniej wydaje. i w ogóle wiosna, nie? kurde.

my favourite disease
i pojechali. pocałowali w czółko, pokazali lodówkę, dali mi pięć marchewek i kazali pozmywać poodkurzać posprzątać dom,
przed nami tydzień jedzenia mrożonek na papierowych talerzykach, słuchania muzyki bardzo bardzo głośno, kładzenia się spać o nie-wiadomo-której i dłuuuugich rozmów telefonicznych. a potem jeden dzień na posprzątanie całego syfu.
niedziela 13 kwietnia 00:13
Colorado Kid
Potem przez jakąś minutę staliśmy tam we trójkę, przyglądając mu się jak żałobnicy. Minuta w pewnych okolicznościach może trwać bardzo krótko, ale może się też okropnie dłużyć. Pamiętam wiatr – jeszcze słaby, choć już zaczął nabierać sił. Kiedy wieje ze wschodu, a stoi się od strony lądu, to taki smutny dźwięk…
- Wiem – powiedziała cicho Stephanie. – Jakby wył.
Skinęli głowami. Nie wiedziała, że w zimie ten dźwięk staje się upiorny – i nie było powodu jej tego mówić.
“Colorado Kid”

zostaw komentarz