podwórkowy wieczór przedwigilijny
tak. więc wczoraj pojechałyśmy do Alfy w składzie: Aga, Natalia i ja. nie pamiętam już nawet ile czasu spędziłyśmy na wąchaniu jakichś balsamów, mydeł, i takich tam cudeniek. tradycyjnie już wypiłyśmy po Tymbarku /”Uwaga! Rozpiera mnie energia”/, a potem pojechałyśmy na moment do Agi, nawet już nie pamiętam po co. enyłej, stwierdziłyśmy, że warto byłoby znaleźć jakiegoś kebaba, czy coś. i ruszyłyśmy na poszukiwanie.
było kilka stopni poniżej zera, ale dla mnie było zimno jak.. no właśnie. a przecież raczej jestem z tych, co bardziej przeszkadza im piekielne gorąco niż cholerne zimno, a może tylko mi się wydaje. łaziłyśmy i łaziłyśmy, w końcu – jest!
i tu Natalia zauważyła cały ten absurd – jest wieczór, dzień przed Wigilią, wszyscy siedzą w domach, a my szlajamy się po pustych ulicach, szukając pieprzonego kebaba. buehehe, cóż, bywa i tak. potem były kolejne Tymbarki /”Masz Ci orzeźwienie”/ i stanęłyśmy na środku chodnika, zawzięcie dyskutując. oczywiście o facetach, no bo.
Natalia:
Aga, słuchaj, w święta zdarzają się cuda! to znaczy, że
1. będziesz się seksić z B.,
2. zwierzęta przemówią ludzkim głosem /czyli ja zacznę nawijać jak głupia – bo gadam już teraz/
chlup! Natalia otworzyła Tymbarka, który rozlał się w pewnej części na chodniku.
3. zadzownisz do B. wyznać mu miłość, a on Tobie.
i co, otóż wydarzył się punkt trzeci, bez wyznawania, ale jednak.
morał: wierzcie w cuda, do cholery.
Odpowiedzi: 37
Subscribe to comments with RSS.
Punkt trzeci się wydarzył? Proszę o więcej na ten temat! ;d
Adusia, no więc ja może powiem. Aga zna na pamięć nr komórkowy B., a że po kebabie miałyśmy odjazd, i postanowiłyśmy zadzwonić od Oli. (tak jakoś wyszło, bo Aga nie, bo F. ma jej nr i jak B. się go spyta czy zna ten numer to wyszłoby że to Aga, ja pisałam smsa do mikołaja ^^ i padło na Olę)
NO więc, wracając zadzwoniłyśmy i odebrał. Wygladało to tak:
- Hej B.gdzie jesteś? (albo “Widzimy Cię” już się pogubiłam)
- Coo?
- (powtórzenie pytania)
- Cooo?
I wyłączenie komórki i śmiech. Taak, to wyglądało tak. Pomijając co działo się później ;D
Aż mnie w środku ściska ,że mnie tam nie było. No ale cóż poradzić. Chłopcze pewnie teraz rozmyśla nad tym,któż to mógł do niego dzwonić..Oj wy niedobre ;d
tylko nie mów im, że to mój numer : D
jak coś Ada,to nic o tym nie wiesz ^^
Ale jak ja tego tymbarka rozlałam
no, cisza jak.. nic, i chlup! no lol.
ale i tak najbardziej to lubię to napięcie, jak odrywasz nakrętkę od Tymbarka, i robisz taką minę, takie skupienie, a zaraz potem się uśmiechasz. znaczy w sumie nawet nie Ty, każdy chyba tak ma : D
Wróżby z tymbarka są magiczne.Obojętnie jaka się człowiekowi przytrafi to zawsze znajdzie się sytuacja do której akurat pasuje.
A co do owego anonimowego telefonu do pana B.,to nie mam najmniejszego zamiaru rozmawiać z nim na ten temat.Tak jakbym w ogóle z nim rozmawiała ;]
Hm, ale jak by się tak zastanowić, to te chlupnięcie na miejscu nawet było ^^
A otwierania Tymbarków to najbardziej fascynujące zajęcie jakie może być, szczególnie jak nikomu się nie chce pić ;D
robimy coś jutro?
Pewnie, chyba w domach siedzieć nie będziemy ^^
Ja to od późnego popołudnia dopiero ;<
Ale przygarniecie mnie jak coś?
nie.
A to czemu?
a Bo TaK =*
Niedobre wy! To się sama wproszę ;d
Nie pozwolimy Ci się wprosić.;D
dobrze gada, polać jej : D
Ale co polać wódkę? ;X
Mam to traktować jako definitywne wykluczenie z grona Vip’ów?
I w ten oto sposób skazałyście Adę na prawie samotne tułanie się po świecie ;]
tak, Natalko, wódki, Tobie. nie chcesz? : D
czemu PRAWIE-samotne?
No bo chyba jednak ktoś się znajdzie kto mnie lubi ;]
Nie, jakoś nie za bardzo pali mi się do wódki ;D
Może winko? ;D
mam małe białe wino w lodówce, wysępię na sylwestra : D taki plan jest.
a może tak zwana zrzuta na jeszcze jedno, hę?
Jak będę miała dowód, pierwsze co robie chlanie do rana z gadaniem o głupotach. Przychodzisz? ;p
ja i tak nie lubię, więc mje to zwisa, polansować się tylko chciałam, że mam XD
a masz w końcu wolną chałupę? nie?
bo u mnie jak na razie możemy przyjść, a moi starsi państwo i brat się zwiną w drugi kąt domu. na razie.
wiadomość z ostatniej chwili!
mam wolną chatę : DD
O kutwa! Czyli rozumiem tak zwana “biba” albo “buba” już nie wiem xD
Aha, czyli teraz całkowicie same? Jak dla mnie bomba! ;D
U mnie rodzice niestety dupy z domu nie ruszają przez dzisiejszy piękny “nerwoból” mamuśki x/ Okropność.
ej, w tą sobotę idziemy albo lepiej, jedziemy do luksusowych sklepów Gdańska Głównego? ;>
1. całkowicie same. ale mamy być grzeczne, bo jak nie, to przez rok do mnie nie przyjdziecie, tak powiedzieli : P
2. tak, jedziemy. a co myślałaś? : D
o ;*
1. Da się być niegrzeczna, będą grzeczną ;D
2. To fajnie ;D
Guśka też jedzie? ;>
;*
heh, jednak znalazłam sposób żeby być ciągle na bieżąco. xP
Również się piszę na takie spędzenie dzisiejszego dnia.Bo z tego co rozumiem to panna Ola ma dzisiaj chate wolną ;> ..
Prosze,prosze Beata do nas dołączyła ;]
aa, starzy mi coś zaczęli kręcić znów, że może jednak nie, i w ogóle teraz to już sama nie wiem : \
a na cóż miałam czekać?
muszę się orientować, a nie.
później chodzę taka niedoinformowana i zacieszam. xP
Hm, a mi wsadzili właśnie pomysł na sylwestra u rodziny, oczywiście nie mogę sie nie zgodzić. Dupa :(
aaa, chyba jednak jest nadzieja : P
Ty chociaż masz nadzieję xP
mojego losu już nic nie odmieni xP
u mnie zaczyna świecić słońce ;D