www.prowokacja.wordpress.com

“Ada, zamknij się!” vel “jeszcze 15 minut”

Opublikowany w Dom, Gdańsk, Przyjaciele, Zdjęcia przez Prowokacja w dniu wrzesień 22, 2007

if you want

Opublikowany w Introspekcje, Muzyka przez Prowokacja w dniu wrzesień 14, 2007

outside it’s cold, misty and it’s raining

they got each other neither one’s complaining

ach…

Opublikowany w coza syf. przez Prowokacja w dniu wrzesień 8, 2007

Pamiętam – siedziałam i rozmawiałam z Tobą, kiedy wybuchło słońce.

- Patrz – powiedziałaś.

Cały świat skrył się wtedy w szarym pyle, i tylko przez okno dostrzegłam jasny błysk gdzieś na horyzoncie. Huk, jaki potem nastąpił, był nie do zniesienia, a mimo to usłyszałam szelest gdzieś obok mnie. Dotarł do mnie Twój krzyk, i szybkie kroki, poczułam coś w lewej dłoni. Podnosząc ją do twarzy w rzednącym pyle, zauważyłam, że nie mam już wskazującego palca. Robiłaś dokładnie to samo, spostrzegłam kątem oka.

W drzwiach pokoju leżał mój brat, pozbawiony tej samej części ciała, na powiece miał czerwoną ranę.

- Maciek – powiedziałam drżącym głosem, padając obok niego na kolana. – To da się uratować, nie martw się – szepnęłam, myśląc nerwowo, żeby zsunął się z perskiego dywanu mamy i przestał go wreszcie plamić, panele tak łatwo umyć.

Kroki oddaliły się.

Zostawiłam tych dwoje, jęczących i łkających i pobiegłam w kierunku kuchni, po drodze zatrzymałam się przy otwartych łazienkowych drzwiach. Szum płynącej wody uspokoiłby mnie, gdyby nie fakt, że w wannie leżała cicho moja własna matka. Krew spływała z jej podziurawionej jak ser twarzy, chwyciłam węża prysznicowego i skierowam w jej stronę. Czerwone kwiaty, które dopiero co wykwitły na oślepiającej bieli porcelanowej wanny zmyłam w labirynty plastikowych rur.

A w lodówce, stygnąc powoli, leżały na eleganckim talerzyku cztery palce z krótko obciętymi paznokciami.

 02.09.2007.