clap hands
jakiś czas temu, robiąc swego rodzaju rachunek sumienia, stwierdziłam, że tak naprawdę niczego nie umiem.
spłuczka nie działa
Natalia, Aga, i ja, trzy same w mieszkaniu, no bo brat spał, zresztą, jego można by nie liczyć. gdzieś o 11 zebrało nam się na oglądanie filmów, koreańskich horrorów i jakiegoś tam psychologicznego, po czym bałyśmy się iść do łazienki. przez korytarz biegłyśmy zakrywając twarz rękoma i poduszkami, a na samych filmach łapałyśmy się za ręce i wydawałyśmy odgłosy, które trudno sklasyfikować – coś między jękiem a piskiem. o 1 w nocy zgłodniałyśmy, tak. kurczaki z zamrażalnika wymiatają. no i tekst nie powiem czyj, ‘ej, spłuczka nie działa! a ja ci tu kupę strzeliłam!’. gdzieś w okolicach godziny 3 wypiłyśmy cappuccino, skacząc po kanałach w poszukiwaniu czegoś, co nas zajmie na chwilę. i tak do szóstej trzydzieści, Aga jebła się na kanapie, Natalia to samo, a ja na podłodze (żadnych pytań). szkoda, że trzy godziny snu, to trochę za mało.
zdjęć nie ma, bałam się iść po aparat.
